Wstyd bardzo często działa jak niewidzialny hamulec. Chcemy zacząć ćwiczyć, pójść na zajęcia albo wrócić do ruchu, ale wyobrażenie oceny innych odbiera nam energię jeszcze przed pierwszym krokiem.

To doświadczenie nie oznacza lenistwa ani braku charakteru. Oznacza, że ciało i psychika próbują ochronić nas przed czymś, co interpretują jako zagrożenie społeczne.

Dobrym początkiem jest zmniejszenie progu wejścia. Zamiast od razu wybierać najbardziej ekspozycyjną aktywność, można zacząć od spacerów, ćwiczeń w domu albo miejsca, w którym czujemy się względnie bezpiecznie.

Najważniejsze jest odzyskanie poczucia, że ruch jest dla nas, nie przeciwko nam. Aktywność fizyczna nie musi być karą za wygląd ani testem wartości.